było sobie raz pewne królestwo. piękny zamek na wzgórzu n. jak to w bajkach bywa, żył w nim piękny, mądry, odważny, zacny etc. książę. brakowało mu tylko jednego, i znowu, jak to w bajkach bywa.. tak, brakowało pięknej, mądrej, odważnej, zacnej żony. za namową dostojników dworskich, wyprawił bal dla wszystkich wolnych panien w okolicy. rzecz jasna - zjechały się prawie wszystkie dziewczęta. wśród tych próżnych, wyuczonych, pięknych i w kolorowych sukniach, musiała się znaleźć, jak to w bajkach bywa- ta biedna z sercem tak wielkim jak ocean spokojny- razy dwa. książę każdej pannie podarował w prezencie ziarenko pewnego kwiatu i poprosił, aby za rok wszystkie pojawiły się z donicami pięknie wyhodowanej rośliny. nasz 'kopciuszek', uradowany podreptał do domu i z czułą troską zaplanował cykl uprawy kwiecia. mijały dni, tygodnie, miesiące, minął rok. mimo ciągłej pielęgnacji, nieustannego wyplewiania nowo-powstałych chwastów, w donicy nie pojawiło się nic. biedaczka nawet płakała rzewnymi łzami. ale jak to w bajkach bywa, postanowiła zabrać donice i popatrzeć tylko z daleka, jak książę wybierze najcudowniejszy okaz. wyżej wspomniane panny przyjechały - co jedna, to z bardziej wymyślnym kwieciem. ku zaskoczeniu wszystkim, jak to bywa w bajkach [przypadek?] książę podchodzi do owej biedaczki i oświadcza, że kazał wysterylizować nasiona, tak aby nie wykiełkowały. teraz wiedział, kto go nie oszukał i kto całe serce w starania nad uprawą. oczywiście chwile po tym para wzięła ślub. czy żyli długo i szczęśliwie?? nie mam pojęcia - trzeba by było znaleźć całe to księstwo. ale to już inna bajka.
gdzie skarb twój, tam serce twoje. gdy już się wydawało, że nadzieja umarła... do akcji wkroczył on. cieszę się. oby tylko nie dopadł mnie demon południa.
zmiany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz