środa, 13 października 2010

zielonego światła brak.

`sen to zło nie ma złudzeń
sen ogarnął wszystkich ludzi
czarno wokół, miasto śpi
nikt nie może się obudzić
kot na dachu, szczur w kanale
księżyc kusi mundurki białe
zielonego światła brak

bloki czarne cień rzucają,
a z otwartych, ślepych okien jak łzy białe
lunatycy uciekają
Zakochani w sobie, wokół same lustra otaczają ich


nie widzą nic, nie słyszą nic, nic nie czują

połowa tygodnia za nami, a połowa jeszcze przed. nie mam siły ruszyć ręką, ale pewne osoby liczą jeszcze na mój odruch ludzkości. czekając na sorelle, postanowiłam napisać notatkę, żeby jak G. wróci ze zjazdu, miała co czytać. jak zwykle, o tej porze roku w uszach brzmi 'dżem' i 'red hoci'. w autobusie, dla odreagowania syfu z jedenastego, na full leci to drugie. mniejsza o to. każdy ma jakieś zajęcie. niektórym odbijają się w okularach niebiesko- zielone poświaty, od wyświetlaczy. inni czytają, a jeszcze inni tylko udają - bo nie wiem -czy my tacy ciekawi, czy taka ciekawa książka. należałoby spytać persony zgłębiającej lekturę..


wróżka na przystanku, przepowiedziała mi świetlaną przyszłość - mianowicie: muszę zadbać o siebie wizualnie, bo szykują się zmiany. za następujące wskazówki chciała pięć złotych, ale wystarczająco dużo już wiedziałam. tak więc szukam osobistej stylistki. jeżeli obchodzi cię mój los - proszę o kontakt. taka okzaja to jak szóstka w totka.

Wokół sami lunatycy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz