wtorek, 3 sierpnia 2010

nocna strona życia m.

`Pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem.


światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy.


właściwie to nie mam czasu na nudę. jest tyle do zrobienia a jeszcze 15 dni. czas nas goni, ale możemy być szybsi- o tyle jesteśmy bogatsi. od nas zależy, jak rozegramy pewne kwestie. a jednak pod tym niebem, nie wiem jeszcze czego nie wiem, a powinnam wiedzieć. tak - życie, zaczyna się o świcie, a dokładnie o 6:30. w moim przypadkiem i to podkreślam z uśmiechem na twarzy - nieuchronność nocy jest kwintesencją świtu, który mnie do niej prowadzi.


tak poza tym to ona jest troszeczkę za gruba. ale może on takie lubi - o gustach się nie dyskutuje.


moje 48 kg mogło by popsuć scenerię. dobrej nocy.



`ten błękit snów i pragnień
niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz