środa, 28 lipca 2010

adieu.

`Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
Odszedłeś z mej książeczki kart.
Czy po pustyni błądzisz znów,
Rozmawiasz z echem pośród skał?

Czy tam, gdzie świeci złoty wóz
Oglądasz Ziemię w swoich snach,
Gdzie pozostała z tamtych dni
Niby wspomnienie bajka ta.

dziś odeszła, śpiewała bajecznie o sprawach niebanalnych. pozostawiła po sobie kilka zdartych płyt i emocje które nadal wywołują rumieńce na twarzy mej mamy [ na mojej zresztą też]. będę pamiętać kołysankę o Małym Księciu i energiczne "trzynastego" i pierwsze karaoke w podstawówce z piosenką "nie bądź taki szybki bill". jeśli Bóg sprawi tak, że kiedyś będę mieć rodzinę, z pewnością jej piosenki będą wpisane w zestaw "małego usypiacza". Kasia Sobczyk 1945-2010.


przegadana środa za nami. popołudniowy deszcz zrosił nie tyle liście drzew, ale i serca mieszkańców tego zawojowanego miasta. moje z lekka ostudził, choć milion innych spraw dnia dzisiejszego, na nowo spowodowały chaos. jak zwykle bałam się, że nie dotrę na 'villowo' i nie skończę pracy domowej na dziś. chaos razy trzy. nie krzyczałam na siebie przed lustrem, bo mnie nie kręcą takie duperele, ale pomyślałam "weź się proszę w garść - w tą dżdżystą środę. zakasałam rękawy i ruszyłam do boju - efekt: przynajmniej nie spóźniłam się na autobus.

brat pozdrawia a pies się patrzy. dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz