niedziela, 22 stycznia 2012

If you ever leave me baby...




...Leave some morphine at my door.

Jeśli kiedykolwiek mnie opuścisz kochanie,
Zostaw trochę morfiny przy drzwiach ...

dziwne. te oczy, ten uśmiech, i tatuaż na ręce. pachniałeś jak marzenie. nietrudno było cię nie zauważyć - ten taniec, ruch, spojrzenie, gest i .. ja. wszystko przebiegało jak należy. oparłeś się o ścianę i zawiesiłeś wzrok na mojej filigranowej osobie. moje ruchy, dosyć niezgrabne nabierały melodii. choć nie patrzyłam w twoją stronę wciąż czułam na sobie twój wzrok. w końcu podniosłam oczy aby momentalnie spotkać się z twoimi. niesamowity blask. twój uśmiech, moja nieśmiałość. pomyślałam: to tylko chwila. stałeś jeszcze chwilkę po czym skierowałeś się w moją stronę. nie podszedłeś jednak do mnie, ale do stojącej obok mojej koleżanki. wciąż jednak czułam twój wzrok. ale już nie patrzyłam w twoją stronę. wiedziałam, że musiałam się przewidzieć. przez chwile zrobiło mi się smutno, ale uśmiechnęłam się sama do siebie i postanowiłam się dobrze bawić. musiałeś zauważyć, że się uśmiecham bo w mgnieniu oka byłeś tuż obok. nic już nie widziałam tylko twój szeroki uśmiech i ten wymowny wyraz twarzy: no choć tu do mnie. podeszłam. niczym kura zdobywająca względy koguta skupiłam się aby ten krótki taniec był jak najlepszy. choć stałam tyłem wiedziałam, że się śmiejesz, i na swym ciele poczułam przelotnie twoje dłonie. skrępowana odwróciłam się w twoją stronę. twój i mój niepewny uśmiech. zdjęłam ci czapkę z głowy i założyłam na swoją. widziałam, że podobał ci się ten gest choć czapka była za luźna i osuwała mi się po skroni. naglę twoje dłonie splotły się z moimi tak mocno, że z wrażenia krew uderzyła mi do głowy. przyciągnąłeś mnie do siebie i wtuliłeś delikatnie. bałam się ale pozwoliłam ci oprzeć głowę na ramieniu. stałam tyłem, więc nie widziałam twojej reakcji ale wiedziałam, że się uśmiechasz, jak delikatnie dotykasz ustami moje włosy, odgarniasz je z lekka aby dobrze poczuć zapach mojej skóry. czułam twój oddech na szyi, miałam nieodparte wrażenie, ze pragniesz dobrze zapamiętać jak pachnę. tak jakbyśmy mieli się nigdy spotkać. tak, jakbyś uczył się mnie na pamięć, aby każdego dnia gdy do mnie wrócisz, mógł mnie odtworzyć w całości - niczego nie pomijając. również wyczuwałam twój zapach. był tak samo delikatny, jak twoje dłonie, które z uścisków przenikały moje ciało aby znowu wrócić w uścisk. piosenka się skończyła, ja oddałam ci czapkę, ale ty wcale nie zamierzałeś wypuścić mnie z rąk. nie protestowałam, sama nie chciałam cię opuszczać chłopaku z tatuażem. przetańczyliśmy kolejną piosenkę, kiedy w końcu zebrałam się, aby do ucha szepnąć ci:mnie zdobywa się więcej niż dwie piosenki. na co ty mi odpowiedziałeś: wcale nie zamierzam cię wypuszczać dzisiejszej nocy. jego twarz była piękna a uśmiech przyprawiam nie o skoki ciśnienia. odwrócił mnie w swoją stronę i położył mi moje ręce na swoich barkach. ujęłam nieśmiało jego szyję i od czasu do czasu zerkałam w jego oczy. robiłam to nieśmiało, ale imponowało ci to. ty natomiast odwdzięczałeś się pięknym uśmiechem - pełnym wdzięczności. podobało mi się kiedy przeplatałeś sobie między palcami moje włosy, czule głaskałeś mą twarz i trzymałeś mnie przy sobie mocną ręką, ale w dalszym ciągu delikatnie. niczego nie przyśpieszałeś. pozwoliłeś, aby sytuacja sama się rozwijała tańczyliśmy bardzo długo po czym on w pewnym momencie spytał: czy mam kogoś. choć przez cały czas niewinnie kokietowałam go spojrzeniem stanęłam pewna siebie i złowieszczo się uśmiechnęłam. chciałam trochę podpuszczać cię chłopaku z tatuażem. widziałam, że czeka na odpowiedz i stał się niepewny kiedy tak z nim pogrywałam. zgodnie z prawdą powiedziałam nie. a on: nie wierze!!. niemożliwe. i od razu wrócił na jego twarz uśmiech z domieszką ulgi po czym jeszcze mocniej mnie przycisnął do siebie. czułam się świetnie i trwałoby to może dłużej gdyby na chwile nie rozdzielili nas moi i jego znajomi. zakręciło mi się w głowie. musiałam podejść do stolika aby się czegoś napić i naglę poczułam jak spada na mnie lawina emocji.. ja i on. nie podejrzewałam takiego obrotu sprawy. wiedziałam, że muszę wrócić, ale mimo wszystko odczekałam chwilkę. gdy ponownie weszłam na parkiet nie widziałam chłopaka z tatuażem, jednak specjalnie nie chciałam się oglądać, abyś się nie zorientował, że zaczyna mi zależeć. po jakimś czasie dostrzegłam, że ktoś mnie szuka w tłumie i to było fantastyczne uczucie. odwróciłam się, żeby nie ujawnić jak bardzo chciałam, żeby znów podszedł. był tuż obok ale nie dotknął mnie. postanowiłam się odwrócić i na metr ode mnie stała jego pięknie wyrzeźbiona sylwetka. przechylił lekko głowę w bok, jakby chciał mi powiedzieć: nie podejdziesz? długo mam jeszcze czekać? wciąż się uśmiechał wyciągnął ku mnie swoją rękę i pociągnął do siebie. znów stałam tyłem, a serce waliło mi jak młot. on wtulił mnie mocno i szepnął do ucha: widzisz, tak jest lepiej. i faktycznie było. znów długo tańczyliśmy, i w miarę upływu czasu pozwalałam mu się coraz bardziej do mnie zbliżyć. w dalszym ciągu był delikatny, ale już teraz bez ogródek robił to pewniej, jakby miał do tego stuprocentowe prawo. przy okazji mogliśmy troszkę porozmawiać. drżałam za każdym razem kiedy jego oddech okładał się na mojej szyi, gdy czułam go tak blisko, że się wtula z tak wielką wdzięcznością i od czasu do czasu muskał ustami moją szyję tak lekko, prawie niezauważalnie. świat się dla mnie zatrzymał i nic nie było ważne. zaczęliśmy wymieniać spojrzenia. swoje palce zaplatał w moje, a ja zaciskałam je mocno chcąc mu pokazać, że nie chce aby ta chwila się szybko skończyła następnie chłopak z tatuażem nałożył mi swoją czapkę na głowę, jakby ten gest miał pokazać światu:jesteś moja.on tak czuł i ja również. sielankę na moment przerwał jego znajomy chcąc wyciągnąć go na fajkę. na mojej twarzy pojawił się smutek, bo nie chciałam się z nim nawet na chwile rozstawać. musiałeś to zauważyć, bo rzuciłeś koledzy spojrzenie:stary musimy teraz? znajomy zmierzył mnie wzrokiem również się uśmiechnął i powiedział: zaraz ci go oddam. tym razem ja spojrzałam na chłopaka z tatuażem, a moje spojrzenie było wymowne: kogo wybierzesz. chłopak szybko mnie rozszyfrował przyciągnął i powiedział: zawsze ciebie! po czym z uśmiechem zwilżył usta, zamknął powieki i pocałował mnie w usta. smak jego ust.....
już teraz nie chciał puścić mnie z rąk i gdybym się delikatnie nie wysmyknęła całował by mnie bezliku. widziałam błysk w jego oczach i szepnął: nie ucieknij mi za chwilę przyjdę, przy czym uśmiechnął się tak,że ciarki przeszły mi przez całe ciało. Zjawił się szybciej niż wyszedł. na sali było bardzo gorąco. ciągle tańczyliśmy. milion gwiazd i my. nasze ciała tak bardzo blisko. czułam, że oblał mnie lekki pot, który zmieszał się z zapachem perfum i mojej skóry. mój zapach zmieszał się z jego zapachem i to było najcudowniejsze uczucie. razem stworzyliśmy taką woń!! w pewnym momencie szepnął: stój tu i się nie ruszaj. podbiegł do dj'a i za chwilę leciała dobrze mi znana piosenka - z dedykacją dla najpiękniejszej. zaczęłam tańczyć i przywołałam go do siebie. byliśmy na środku sali. trzymał mnie mocno. i szeptał mi słowa piosenki. ja już pewnie odwzajemniałam każde spojrzenie, gest, po czym chłopak z tatuażem wtulił się mocniej i powiedział: jesteś niesamowita!!! ja na to zaprzeczyłam ruchem głowy. uśmiechnął się jak nigdy dotąd i powiedział: chce żebyś widziała, że dla mnie taka będziesz - już na zawsze, po czym znowu pozwolił sobie mnie pocałować. drżałam. czułam, że to koniec.. bo faktycznie to było pożegnanie. stanęliśmy razem w miejscu trzymając się za rękę i długo patrząc sobie w oczy. a on powtórzył: jesteś niesamowita! nigdy cię nie zapomnę. przytulił mnie i poprosił: czy mógłbym cie jeszcze raz pocałować? poprosiłam go, żeby się nachylił bo chce mu coś powiedzieć, ale w połowie drogi zrezygnowałam. musnęłam go lekko w policzek i kazałam odejść. powoli wypuszczał moje dłonie ze swoich, a ja odwróciłam się, żeby nie widzieć jak odchodzi. gdy spojrzałam znowu, już go tam nie było. i nie wrócił choć czekałam. czy żałowałam? hmm
dochodził przedświt. raczej do końca imprezy siedziałam już przy stoliku. myślałam chyba o wszystkim i o niczym. nie wierzyłam, w to co zdarzyło się jeszcze kilka chwil temu. nie płakałam ale p pomyślałam: przytrafiła mi się rzecz o której nawet nie marzyłam.. i dlaczego się smucę? że nie wiem jak ma na imię, że nie zostawił nr. telefonu? czy,że nie wrócił? na swoim ciele czułam jeszcze jego zapach i smak jego ust. widziałam ten przeszywający mnie na wskroś uśmiech... I POSTANOWIŁAM, że będę się tylko cieszyć, że taka piękna rzecz mnie spotkała. po czym wróciłam z dziewczynami na parkiet i bawiłam się cudownie. jakby miał się dla mnie dziś skończyć świat. Szalałam w tym samym miejscu, gdzie jeszcze nie dawno.. było super!! Ta lekcja nauczyła mnie najpiękniejszego: miłość rodzi miłość, radość rodzi radość, a wiadomo jak coś się rodzi należy się tym cieszyć i dzielić radością z innymi. nie narzekać i nie przeżywać. to co spotkało mnie przed chwilą, pewnie nie wywrze większego znaczenia, poza tym, że nigdy nie zapomnę tych wszystkich emocji, i że będę mogła opowiedzieć historię swoim wnukom.
muzyka grała, ja tańczyłam, i mimo że na sali już zupełnie inni ludzie, ja czułam, że chłopak z tatuażem znów podpiera ścianę, uśmiecha się najpiękniej w świecie i nie odrywając ode mnie wzroku, wszystkim na około mówi: JEST NIESAMOWITA!!!!

* * *



historia piękna jak z bajki, ale bajką nie jest. mam nadzieję, że będziecie się mogli nasycić na jakiś czas tą opowieścią, gdyż w związku z tą całą sytuacja z ACTA nie mam zamiaru korzystać przez jakiś czas z komputera i umieszczać swoje przemyślenia, w myśl prawa, które chroni moją działalność autorską. to taki mój cichy protest serdecznie pozdrawiam hakerów !!!
merendes.

p.s w tedy na pożegnanie chłopaku z tatuażem chciałam ci powiedzieć: znalazłeś kogoś niesamowitego i chcesz to tak łatwo wypuścić z rąk??? i ugryzłam się w język, bo może dziś już mnie nie pamiętasz, ale dla mnie było to coś ważnego. i uświadomiłam sobie gdy już się nachylałeś, że sokoro było to dla mnie ważne, muszę pozostawić cię w wolności.

gdybym mogła powtórzyć tą chwilę, powiedziałabym ci: ty też jesteś niesamowity. do zobaczenia wkrótce chłopaku z tatuażem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz