wtorek, 19 czerwca 2012
czas ucieka, by nigdy nie powrócić. . .
To wszystko, co wokół mnie ostatnio się dzieje sprawia, że zapominam jaki mamy dzień tygodnia. Tyle zdarzeń, tyle ludzi, tyle wspomnień.... tyle tego wszystkiego. Kocham to miasto ! ! ! Już naprawdę i szczerze... mam wrażenie, że to dobre miejsce dla mnie - pewnie też dzięki Euro - ta atmosfera gospodarza - coś wspaniałego ! Ma się ochotę krzyknąć: chwilo trwaj!
Terminy nadal mnie gonią - goni mnie właściwie wszystko. Dziś rano jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z pewnej, jednej życiowej prawdy: czas ucieka, by nigdy nie powrócić.. nie powrócą zdarzenia, ludzie, wspomnienia... oczywiście wszystko zostanie w pamięci i sercu, ale już nigdy nie powróci... Na początku myślałam, że oszaleje, ale przyszła druga myśl, na szczęście bardzo pozytywna - to wszystko jest po coś, konkretnie po coś, z ukrytą prawdą i sensem. Dzięki pewnym osobą mam chęć dziś wstać z łóżka i zrobić coś więcej niż dotychczas - mam ochotę zgłębiać wiedzę, realizować zainteresowania,uczyć się języków, robić ćwiczenia, zdrowo się odżywiać, poleżeć 10 min dłużej w wannie, dążyć do perfekcjonizmu, być silniejszą, uśmiechnąć się, robić miny i marszczyć czoło. I chociaż, znowu jest mi smutno (zawsze jak po pożegnaniu) cieszę się z minionych doświadczeń. Natomiast w moim sercu rodzi się wiara, że to co najlepsze zawsze jest przede mną !
Amelie... to lubię o tej porze roku.
P - thx ! <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz