niedziela, 7 lipca 2013
3 x N
,,Myślę, że zwykle plują jadem osoby, które naprawdę samych siebie nie nienawidzą. Które zostały głęboko skrzywdzone w różnoraki sposób i nie mogą sobie z tym poradzić" ~ Niemen N., Gość Niedzielny, Nr 24. s.59
Wakacje trwają, a ja znowu dałam się oszukać w ten sam sposób. Nie zostawiłam całego tego bagażu w Posen, przemycając go do domu, po cichu, niepostrzeżenie - chociaż ten czas jest dla mnie niewyobrażalnym zbawieniem. Jest dla mnie łaskawy.
Dużo zmian. Metamorfoza w Boską, nowe buty, nowe plany... przede wszystkim ODPOCZYNEK.
Wolny czas przewraca mi w głowie, miesza zwoje, obija się po całym ciele. Choć mam na to dużą niezgodę, nie przeskoczę tego - co więcej - to jest mi teraz naprawdę potrzebne. Więc może czas najwyższy zaakceptować powyższy stan rzeczy.
Znowu nie wyrobiłam się w czasie, ale będę pisała tak jakby to było wczoraj, a raczej niecałą godzinę temu.
Oprócz tego, że miałam małe święto, obchodziłam też małą rocznice, to już dwa miesiące.
Dwa miesiące po dwóch miesiącach miały być uwolnieniem. Waga miała zatrzymać się, wskazać równowagę, ale na serca dnie...
Dziś zabrakło mi jednego telefonu, jednego sms'a, jednej wiadomości, jednej myśli, jednej modlitwy... Po ulubionym pokoju, gdzie jeszcze ciepłe wspomnienia rozsiewają swój zapach, przemawia do mnie wymowna cisza. Telefon nawet nie drgnął, a co gorsze mogę wpatrywać się w niego nieustanie (bądź też nie), a i tak wiem, że tego nie zrobi.
Wychodzę, to była długa noc,
za długa na nas... dwoje.
W ten dziwny dzień, we śnie odwiedzasz mnie. Chłodny niebieski odcień sprawia, że wszystko w nim jest takie zziębnięte. W tym niewyobrażalnym zimnie ratujesz mnie- czy Ty to wiesz? Wspólnym bieganiem za rękę...
Wracam, bo już jest nowy dzień,
bieganie koi lęk
I już mi lepiej, już mi lżej
Niebieska sceneria nie jest już taka straszna bo wiem, że chociaż jesteś za ścianą, niczym się nie martwię. Na odległość czuje jak Twoje ciepło promieniuje.
Wychodzisz po mnie,
Jak słońce wychodzisz ogrzać mnie,
W rzeczywistości sennej jest tak jak było kiedyś, a może jak nie było nigdy... Cokolwiek by się stało mam wewnętrzne przekonanie, że jest b. dobrze.
I pytasz mnie skąd ten bieg,
Uciekasz Mi, czy gonisz Mnie?
Budzę się. Uświadamiam sobie, że od kilku dni strasznie pluje jadem. Nie dopuszczam tego do swojej świadomości, ale nie kontroluje tego stanu rzeczy. Jesteś za ścianą, a tylko wieje... Ten chłód nieznaną szczeliną wdarł się do mojego serca, w nim pęcznieje do niewyobrażalnych rozmiarów, rozrywa jej wylewając z niego niebieską zimna krew.Zastyga mi ona na koszuli. Dalej nie ma nic.
Na serca dnie niebieski kolor jest,
CZY TEGO CHCESZ CZY NIE,
Nie mam żadnego wpływu na to co sobie myślisz, co myślisz na mój temat, czy Ci zależy czy nie. Choć kompletnie się z tym nie zgadzam to Twoja decyzja z przed dwóch miesięcy była najlepsza - w Twoim życiu.
i nie bój się,
gdy tak jak ja szczęścia nie rozumiesz.
Przybysz N.
Skoro jutro czeka nas nowy dzień - być może warto?
Boska N.
NA SERCA DNIE,
NIEBIESKI
KOLOR JEST CZY TEGO CHCESZ,
CZY NIE I NIE
BÓJ SIĘ
GDY TAK JAK JA
SZCZĘŚCIA NIE
ROZUMIESZ
?
Ufaj Synu! Odpuszczone Ci są Twoje grzechy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz