Pozwolę go sobie zacytować, licząc że sama treść wszystko Państwu wyjaśni:
„Jak być aniołem czyli o sztuce towarzyszenia innym ludziom” Wydawnictwo WAM
Elftraud von Kalckreuth
(ur. 1937) jest terapeutką analizy egzystencjalnej i logoterapii.
„Gdzie tkwi sekret tej
przedziwnej zmiany, która dokonuje się w nas, kiedy bodaj przez chwilę jesteśmy
z drugą osobą i w jej towarzystwie nie tylko czujemy się dobrze, lecz również
dostrzegamy własną roztropność, pomysłowość a niekiedy wręcz mądrość? Dlaczego
w obecności pewnych osób tryskamy energią, humorem i fantazją? I przeciwnie co
się dzieje, że w spotkaniu z innymi ludźmi czujemy się apatyczni, wyczerpani,
albo nie wiedzieć czemu wręcz pognębieni? (…) Idąc z drugim człowiekiem przez
jakąś chwilę możemy się albo wzmacniać, albo tracić dużo energii; możemy być
dla siebie inspiracją albo zaprzeczać sobie czy wzajemnie się odrzucać; możemy
być dla siebie obciążeniem lub też wspierać nasze dojrzewanie i nasz rozwój,
dzielić się zrozumieniem pewnych rzeczy i sposobem patrzenia na świat. „
„Zakończenie
towarzyszenia powinno być tak samo rozważne, staranne, mądre i życzliwe, jak
początek. Nie zawsze bywa to łatwe. Zdarzają się niekiedy trudne i przykre
rozstania, bo, na przykład nie można już kroczyć razem, a ponadto taka więź nie
byłaby już uzdrawiająca. Ale właśnie w tego typu sytuacjach trzeba się
szczególnie zatroszczyć o dobre pożegnanie, które sprawi, że zawód, a może
nawet niechęć nie pozostanie na pierwszym planie. Być może potrzebny jest do
tego czasowy dystans, który pozwoli dostrzec nie tylko rzeczy bolesne,
zranienia obu stron, lecz również wszystkie dobre elementy we wzajemnym
obcowaniu, na przykład szczęśliwe, wspólnie przeżyte chwile, może nawet trudne
chwile, które jednak razem przetrwaliśmy, te etapy drogi, na których bywaliśmy
dla siebie aniołami, te pozytywne impulsy, które wciąż oddziałują, choć wspólna
droga się już skończyła. Dobry to znak, jeśli pewnego dnia odczujemy
wdzięczność za to wszystko, czego nauczyliśmy się w tym wspólnie spędzonym
czasie, i poszukamy sposobu wyrażenia naszej wdzięczności, może w rozmowie albo
listownie. I rozstaniemy się w zgodzie. „
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz