poniedziałek, 20 maja 2013

Gruba kreska.



Wiem - ten kawałek już kiedyś był. Ostatnio go słuchałam i tak jakoś...

Przed chwilą zajrzałam sobie na tego mojego bloga. Przeczytałam kilka wpisów z 2012 maj -sierpień i zdążyłam się załamać, że wtedy wszystko wydawało mi się takie dziwne, ciężkie i złe.

Wczoraj się popłakałam - od b. dawna. Popłakałam się dwukrotnie.
Pomodliłam się i otrzymałam dużo pokoju.
Tak dużo, że dziś obudziłam się wypoczęta i w końcu niezmęczona.

Dziś pewna bliska mi osoba uświadomiła mi, że może istnieć coś takiego jak leń emocjonalny i że jestem tego żywym przykładem. Leń emocjonalny to nic innego jak osoba, która po ciężki doświadczeniach lubi się zadomowić w swojej nostalgii i nie daje sobie miejsca na przyjemności. Oczywiście cała ta sytuacja powoduje uśmiech na mojej twarzy. Leniem jestem - ale na pewno nie emocjonalnym. Zresztą - moje próby poprawienia sobie humoru skończyły się ukąszeniem kleszcza, więc może odrobina rozsądku w tej syt się przyda.

Odkrywam, że co innego jest źródłem mojej przyjemności. Może przyjemność, to za dużo powiedziane. Jednakże cały czas się przekonuję, że same chęci często nie idą w parze z tym co przeżywam. Nie jest łatwo, ale czy ma tak być? Zresztą nigdy łatwo nie było, ale zawsze jakoś się żyje. Oczywiście nie chcę tylko jakoś żyć - chce dobrze żyć.

Mam ochotę podkreślić wszystko grubą kreską. Tak się nie da, ale będę konsekwentna. Nadziei pewnie nie ugaszę w swoim sercu, ale przecież odkrywam wartość swojej osoby i muszę się trzymać pewnych ram.

Dobrze mi się piszę, a muszę już kończyć. Trzeba trochę poczytać i wziąć się za dzisiejsze zadania.

Na szczęście - nie moją mocą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz