sobota, 4 sierpnia 2012
it's my life .
Obudziłam się rano i światło świeciło na mnie
Usłyszałam głos w mojej głowie
' Wstań i poczuj tą poranną bryzę '
Mam duży problem z odczuwaniem teraźniejszości. Żyje albo przeszłością, albo przyszłością. To jest tak niesamowicie frustrujące, bo kompletnie nie czuję tu i teraz, co powoduje, że nie cieszę się chwilą obecną, targają mną lęki i ogólnie nie jest w porządku. Tyle wiem o sobie dziś, teraz - to może nie jest ze mną jeszcze tak źle?
Tydzień był udany. Tyle ludzi przewinęło się przez mój dom, a teraz siedzę zupełnie sama i próbuje jakoś to wszystko poukładać.
Właściwie ten post, a raczej cykl kolejnych moich wpisów chciałam nazwać ODLICZANIE, a żeby nadać lekkiej dramaturgii i wzbudzić w czytelniku ciekawość, dreszcz emocji, coś tam jeszcze, mogłabym nawet posunąć się o krok dalej i napisać WIELKIE ODLICZANIE - ale nie zrobię tego. Z prostych przyczyn - dziś sama doszłam do wniosku, że nie jest to wszystko takie oczywiste. To znaczy, decyzję jak najbardziej podjęłam i zamierzam się jej trzymać jak amen w pacierzu, ale przy tej nadmiernej ekscytacji zastanowiłam się b. mocno, a efekt rozmyśleń doprowadził mnie do jednej prawdy: właściwie nie czuję, żeby to odliczanie było najważniejsze w tym momencie. Może teraz nie umiem tego dokładnie sprecyzować, jednak wiem jedno, że nie chce aby mnie to wszystko tak zdominowało. Oczywiście, każdy ma jakieś lęki, obawy i całkowicie jest to zrozumiałe, ale dziś przychodzi On i daje mi mannę z nieba, chleb żywy, nadzieje w to, że mnie w tym wszystkim nie zostawi. I to ostatnie zdanie jest takie pełne radości i niweczy cały mój dzisiejszy wstęp do tej notatki. Skoro On się mnie nie brzydzi to dlaczego ja mam mieć taki stosunek ascetyczny do siebie.
Z spraw jeszcze istotnych - serce mam trochę rozbite, ale właśnie dziś, gdzie tak dużo usłyszałam i tak dużo otrzymałam, chce uwierzyć, że w tym wszystkim jest jakiś cel i że nie będzie źle, a jeśli będzie źle (choć czuje, że źle nie będzie), to że znajdę taki spokój i siłę, że mnie to wszystko nie zabije. Jeśli mogłabym wysłać Ci dzisiaj jakąś wiadomość to po prostu wierząc w Twoją moc napisałabym: Obudziłam się rano i światło świeciło na mnie, usłyszałam głos w mojej głowie. ' Wstań i poczuj tą poranną bryzę '.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz