środa, 22 sierpnia 2012
Nie zawsze tak bedzie.
Siedem dni słonecznego czerwca
To wystarczajaco długo, by zakwitły
Kwiaty na twej letnie sukience
Którą nosiłaś wiosną
Sposób w jaki się smialiśmy
Dlaczego zrzuciłaś na mnie to wszystko?
Chyba zbliżam się do granicy, gdzie sprawię sobie na ścianie tablicę korkową, gdzie będę sobie przywieszać pewne prawdy życiowe. Na samym początku powędruje napis: po 18. Nie pozwól by kierowały Tobą lęki i oczekiwania innych. Powędruje też puenta pewnej wzruszającej historii, która zdarzyła się kiedyś, komuś, naprawdę.
Pewien człowiek, który nie radził sobie w życiu wybrał się po poradę do mnicha i zapytał:
- Co mam robić? Nie widzę wyjścia z moich problemów, żona ode mnie odchodzi, nie wiąże końca z końcem. Wciąż mam problemy finansowe, pracę też chyba stracę. Daj mi jakąś radę. Odpowiedz mi jak mam sobie w życiu poradzić?'
Wówczas mnich dał mu taką poradę:
- Napisz na kartce wielkimi literami takie zdanie: NIE ZAWSZE TAK BĘDZIE. Powieś tą kartkę w widocznym miejscu i co jakiś czas na nią spoglądaj.
Człowiek wrócił do domu i zrobił tak, jak mu mnich doradził. Minął tydzień, miesiąc i mężczyzna powrócił do mnicha mówiąc:
- Wiesz to działa! Po miesiącu spoglądania na te słowa, wiele spraw w moim życiu ułożyło się. Polepszyła się sytuacja z żoną, pozostałem w pracy i w sumie nie będzie tak źle. Mogę już zdjąć tę kartkę. Tak bardzo jestem Ci wdzięczny.
- Nie zdejmuj jej- odpowiedział mnich - niech ona pozostanie tam, gdzie jest, bo . . . . NIE ZAWSZE TAK BĘDZIE.
Umieszczając sobie taki napis, zawsze - czy to dzień ciężki czy lekki - zawsze ma sens.
Oprócz tablicy korkowej, mam też ogromną ochotę iść się przebadać - tak ogólnie: czy rozwijam się prawidłowo, czy nie mam zaburzeń psychospołecznych, psychologicznych i wszystkich z przedrostkiem psycho.. a tak serio, to kusi mnie badanie tarczycy i porządna wizyta u dietetyka, który dobierze mi dietę, żeby odtruć trochę ten "zasiedziały organizm". Nie nie, nie zwariowałam. Pamiętam, gdzie leży prawdziwe źródło szczęścia i zadowolenia z życia.
fragment
Niebo jest w Nas
Wojciech Żmudziński SJ
sobota, 4 sierpnia 2012
it's my life .
Obudziłam się rano i światło świeciło na mnie
Usłyszałam głos w mojej głowie
' Wstań i poczuj tą poranną bryzę '
Mam duży problem z odczuwaniem teraźniejszości. Żyje albo przeszłością, albo przyszłością. To jest tak niesamowicie frustrujące, bo kompletnie nie czuję tu i teraz, co powoduje, że nie cieszę się chwilą obecną, targają mną lęki i ogólnie nie jest w porządku. Tyle wiem o sobie dziś, teraz - to może nie jest ze mną jeszcze tak źle?
Tydzień był udany. Tyle ludzi przewinęło się przez mój dom, a teraz siedzę zupełnie sama i próbuje jakoś to wszystko poukładać.
Właściwie ten post, a raczej cykl kolejnych moich wpisów chciałam nazwać ODLICZANIE, a żeby nadać lekkiej dramaturgii i wzbudzić w czytelniku ciekawość, dreszcz emocji, coś tam jeszcze, mogłabym nawet posunąć się o krok dalej i napisać WIELKIE ODLICZANIE - ale nie zrobię tego. Z prostych przyczyn - dziś sama doszłam do wniosku, że nie jest to wszystko takie oczywiste. To znaczy, decyzję jak najbardziej podjęłam i zamierzam się jej trzymać jak amen w pacierzu, ale przy tej nadmiernej ekscytacji zastanowiłam się b. mocno, a efekt rozmyśleń doprowadził mnie do jednej prawdy: właściwie nie czuję, żeby to odliczanie było najważniejsze w tym momencie. Może teraz nie umiem tego dokładnie sprecyzować, jednak wiem jedno, że nie chce aby mnie to wszystko tak zdominowało. Oczywiście, każdy ma jakieś lęki, obawy i całkowicie jest to zrozumiałe, ale dziś przychodzi On i daje mi mannę z nieba, chleb żywy, nadzieje w to, że mnie w tym wszystkim nie zostawi. I to ostatnie zdanie jest takie pełne radości i niweczy cały mój dzisiejszy wstęp do tej notatki. Skoro On się mnie nie brzydzi to dlaczego ja mam mieć taki stosunek ascetyczny do siebie.
Z spraw jeszcze istotnych - serce mam trochę rozbite, ale właśnie dziś, gdzie tak dużo usłyszałam i tak dużo otrzymałam, chce uwierzyć, że w tym wszystkim jest jakiś cel i że nie będzie źle, a jeśli będzie źle (choć czuje, że źle nie będzie), to że znajdę taki spokój i siłę, że mnie to wszystko nie zabije. Jeśli mogłabym wysłać Ci dzisiaj jakąś wiadomość to po prostu wierząc w Twoją moc napisałabym: Obudziłam się rano i światło świeciło na mnie, usłyszałam głos w mojej głowie. ' Wstań i poczuj tą poranną bryzę '.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)