czwartek, 31 maja 2012
You are so craysay
Jesteś szalona mówię Ci
zawsze nią byłaś.
Skończysz wreszcie śnić?
Nie jesteś aniołem mówię Ci .
Jesteś szalona ...
Bardzo podoba mi się interpretacja tego utworu. Ale tak to jest, jeśli się ma talent, pięknych rodziców i samemu jest się pięknym. . .
Cyfrowe relacje doprowadzają do takiego momentu w życiu, że takiej relacji po prostu nie ma. Naglę zdajesz sobie sprawę, że np pięcioletnia znajomość kompletnie nie istniała, przynajmniej tak jak miałeś do tej pory wrażenie. Cyfrowe relacje powodują to, że naglę dziesięć tysięcy milionów miliardów bilionów ważnych, wypowiedzianych słów, traci na wartości - pęka jak bańka mydlana. I już nie ma nic. I nie ma nas - choć i tak nas nie było.
Czy jest na to jakieś rozwiązanie??? Jakaś dobra rada...???
Tak. Po takim doświadczeniu (już kolejnym) należy wstać, otrząsnąć pył z nóg i iść do przodu. Bez zbędnych sentymentów - przecież nie ma co się roztrząsać nad czymś czego nie było.
Paradoksalnie, u nas wygląda to w ten sposób, że każde z nas "nie ma nic więcej do dodania". Ja nie mam... i nie mam złudzeń.
Temat uważam za zamknięty.
****
Choć za oknem szaro i dosyć zimno, ja mam nieodparte wrażenie, że to się zmieni. W taką pogodę, tak łatwo wyobrażam sobie, że leżę w domku, pod zielonym kocem i wraz z Młodym oglądam "Czterej Pancerni i Pies" (Przynajmniej tak to sobie wyobrażam). No nic nic nic. Czas pokaże.
A tym czasem: "Miłość Cię znajdzie..."
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz