wtorek, 1 października 2013

pytania na ktore nie znam odpowiedzi.

Tak się zastanawiam, jak to wszystko się poukłada...


Czy za tydzień, dwa, trzy . . .nadal będę parzyć sobie kawę, a zza okna słońce będzie świeciło tak intensywnie jak dziś?
Czy smak porannej kawy się nie zmieni.



Jeżeli minie kolejny i następny tydzień. . . nadal będę spoglądała z taką samą częstotliwością w Twoją stronę? Może będę się zastanawiać, czy kiedykolwiek będę wstanie kogoś oczarować - albo, czy ktoś będzie w stanie zrobić to w stosunku do mnie.



W momencie, kiedy zdejmę kolejną kartkę z kalendarza . . . nadal będę pamiętać to wszystko, co dzieję się teraz w mojej głowie? Czy do tego czasu zdążę ocalić marzenia.




Jak to będzie, kiedy za rok, o tej samej porze usiądę w fotelu?
Czy będę w stanie odtworzyć w swej pamięci Twoje imię, oczy, emocje, pasje, dłonie, ROZMOWĘ,  głos . . .



CO Z TĄ MĄDROŚCIĄ?

Dziś przekonuję się jak cienka granica istnieję między MĄDROŚCIĄ a GŁUPOTĄ.

Bardzo łatwo jest dać się oszukać, kogoś oskarżyć . . . i naglę z osoby mądrej stajesz się jedynie fałszywą.
W obliczu weekendowych doświadczeń nie powinno mieć to dla mnie większego znaczenia - a jednak.

Ciężko jest się przyznać przed samym sobą, że zmieniłoby się dla Ciebie cały świat, osobowość, charakter (można wymieniać bez końca), a na serca dnie pozostawać tym samym, gruboskórnym, chciwym i pysznym człowieczkiem - w dodatku, kiedy masz świadomość, że od czasu do czasu to wszystko z Ciebie wychodzi.

Dochodzę do wniosku: to nie MĄDROŚĆ - to KREACJA!!!
mogę sobie grać i wciąż nie znać odpowiedz na wiele pytań, oszukując w tym wszystkim siebie.




Czy czas na nowego BLOGA???
Rzeczywistość INIEWIEMNIC w obliczu wyżej wymienionych przemyśleń, pokazuję mi, że nie można wciąż NICZEGO nie wiedzieć.


Jedno wiem na pewno:

       Jeżeli COŚ się zmieni, to nie dla Ciebie, ale DZIĘKI TOBIE!

. . . i wtedy każde z nas będzie w końcu wolne.








P.S.  W związku z powyższym zaczynam bój i wkraczam w poszukiwanie:
- bożej woli
- MĄDROŚCI
- siebie
- marzeń
- drogi do tego, co już wiem
-
-
-

P.S. 1. Weekend w Krakowie był NIESAMOWITY - to doświadczenie minionych dni skłoniły mnie do wyżej opisanej refleksji.
Chcę ( a nie muszę) wykorzystać magię tego miasta i wszystkiego tego, co wydarzyło się 28.09.2013 r.


Czy tu wrócę???

?

INIEWIEMNIC . . .

... tymczasem idę się oddać temu, co dziś wiem na pewno!!!


niedziela, 15 września 2013

kazdy musi poradzic sobie z wlasnymi demonami.



- chcesz o tym pogadać?
- nie!!!!! każdy musi sobie poradzić z własnymi demonami. tadam!

Zainspirowana pewną ilustracją, która właśnie opisuje, co czuję w danej chwili.

Odkąd mieszkam w posen, okropnie nie znoszę niedziel. No po prostu wykańczają mnie niesamowicie. Podobno Coco Chanel też nie lubiła niedziel. Wydaje mi się, że w moim przypadku jest to zupełnie niezrozumiała nienawiść - przynajmniej ja nie mogę tego pojąć.
Mam świadomość, aby ,,dzień święty święcić", tylko jak? Mowy nie ma o rodzinnych obiadach, za to leniuchowanie - jak najbardziej. Może nie powinnam być dla siebie tak surowa - przecież po ciężkim tygodniu można pospać do 12. Tyle, że ja dzisiaj wyszłam z łóżka po 13., godzinę stałam pod prysznicem, bo nie wiedziałam do czego się zabrać więc pozwoliłam, żeby gorąca woda spływała po mnie, rozgrzewając układ krwionośny.
Szczerze - dziś miałam serdecznie dość tej nienawiści.
Nie mam pojęcia jak długo zostanę w tym mieście, ale do końca moich dni tutaj chcę celebrować niedzielę, pokochać ją, od teraz, natychmiast!

Dziś na obiad zaserwuję żurek, coby zacząć proces uwalniania się i rozprawiania ze swoimi demonami. Może wydawać się to naiwne, czytelniku , ale taki dobrze zrobiony żurek naprawdę sprawia cuda.

Tydzień miałam dość feralny - wszystko było nie tak. Wczoraj jeszcze myślałam, że mój post będzie zawierał pasmo klęsk tego tygodnia, ale ostatecznie nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Wczoraj miałam ochotę na wódkę!!! tak... ale nie wyszło, było tylko wino :) i dobrze.

Dobre rozmowy mnie spotkały.
Wiem, że chcę zacząć coś na nowo, a wczoraj znowu dałam się oszukać - dobrze, że na krótką chwilę.
Wszystko się ułoży!!!
Bo mam Chrystusa.

Two hearts beliving in just one maind.

p.s. odpisali, ale nic z tego nie wyjdzie - sorry Polsko.

sobota, 7 września 2013

dłuzej złudzen nie ocale.



Kładłam się właśnie spać, kiedy usłyszałam w radiu... Marysie i powyższy kawałek. Znałam go, ale nie doceniałam. Z pewnością.

Możemy siedzieć w prze- artystycznym pokoju. Ty dosiadasz się na sofę przypaloną z lekka żelazkiem, gdy ja kartkuje katalog z obrazami mistrzów. Dotykać się ramionami - mimowolnie. Czuć rozgrzane ciała - czemu rozgrzane? Nie wiadomo.
 Lecz kiedy nie ma miłości... dłużej złudzeń nie ocalę. Więc co dalej?

Dalej będziemy żyć (przecież) tylko jakby obok. Przyjaźń może kiedyś, jak dorośnie(sz/my).

p.s. demo - fantastyczne, tzn. podkłady. Czekam na płytę luxów - powiało tajemnicą :)
***

Zdecydowałam się na poważny krok w swoim życiu - na taki, który spychałam przez 3 lata będąc w Posen.
Jestem gotowa, a może nie tyle gotowa, co otwarta.
Trochę się boję...
że nie się nie uda,
lub, że nie odpiszą...
odpiszą! na pewno odpiszą.

także czekam.

sobota, 31 sierpnia 2013

jestes tam, widze cie...



Dużo zmian - b. pozytywnych. Jest tego tak dużo, że ciężko mi to teraz opisać oraz sensownie przedstawić. Na bieżąco jest mi trudno pisać, ponieważ obecnie nie posiadam internetu - co też interpretuję jako pozytyw w ostatnim czasie.

Obecnie jestem b. szczęśliwa, a jednocześnie zmęczona - mam ku temu powody.
Eucharystia była dla mnie dziś ogromnym przeżyciem. Analiza tego, co się wydarzyło niespełna dwie godziny temu wprawia w osłupienie. To o czym mówię, dotyczy rzeczy nowych (tzn. nie ma związku z tym, co działo się ostatnio w moim życiu - a było tego trochę.*).

Chociaż b. bym chciałam, nie umiem sklecić sensownego zdania odnośnie tego wszystkiego. Może dziś jest na to za wcześnie? Może w ogóle nie powinnam o tym pisać? Nie wiadomo.

Jedno wiem na pewno- widzę Cię w tym wszystkim i doświadczam tego, że jedynie tylko Ty widzisz dalej. Pozostaje mi cieszyć się dniem dzisiejszym.


* a może jakiś związek jednak ma, lecz jedynie pośredni - to istotne w tej całej historii.




niedziela, 4 sierpnia 2013

Wielkie . . . DZIEKI !


Za wspaniałe wakacje!!!
Nie mam słów by opisać to doświadczenie, zostawiam teledysk, było MAGICZNIE!

DO SZYBKIEGO I MIŁEGO WIDZENIA! <3 p="">JUŻ TĘSKNIE
mam pokój na dzień jutro,
a jutro POSEN :)

czwartek, 25 lipca 2013

22 - SKONCZYŁAM ...



PISANIE LICENCJATA,
SWOJE 22 LATA,
MAMA,
TATA,

KOCHAM ŻYCIE! :)

RODZIMY SIĘ BY WIECZNIE ŻYĆ - świętokrzyska puenta, pozdrawiam michał kępa!

czwartek, 11 lipca 2013

o zgrozo!



2:34 w nocy a ja jeszcze nie śpię... Ten stan zawdzięczam cudownemu pomysłowi spania w dzień - a owoce zbieram... aż do tej chwili.

Moje pomysły na szybkie uśnięcie?
Otóż tak. Wywietrzyłam dwukrotnie pokój.
Zamiast kołdry okryłam się śpiworem, coby chłodniej było - nie pomogło.
Zaczęłam różaniec nasenny gdy w ten czas postanowiłam zmienić pozycję z leżącej na brzuchu w leżącą na plecach. Efekt jak powyżej.
Zdenerwowałam się i włączyłam komputer. Na początku oczywiście poszedł fejs - z dwojga złego lepiej w te stronę, ponieważ miałam o wiele gorsze pomysły.
Przy okazji sprawdzania fb poczytałam kilka cennych artykułów na temat uzależnień w sieci - śmiało stwierdzając, że wstępnie klasyfikuje do siecioholików (o zgrozo). Zauważyłam u siebie syndrom on -line, ujawniający się w nieustannym przeglądaniu zakładek na pasku przeglądarki. Koniec końców wylądowałam na tu - na iniewiemnic. Poczytałam kilka postów z przed roku. Zachwyciłam się po części, trochę pośmiałam. Czytając doszłam do wniosku, że jedna rzecz od trzech lat się nie zmieniła na tym blogu - nieustannie jestem rozwalona emocjonalnie, aż mnie to przeraża (o zgrozo). Sorry ale nie chcę taka być!!! Stwierdziłam ostatnio, że przeraża mnie pewien fakt mianowicie, że znasz człowieka, budzisz się pewnego słonecznego dnia i stwierdzasz, że to już nie jest ten człowiek którego znałeś/aś. Jakaś cudowna i magiczna granica - zupełnie nie wiadomo skąd się wzięła, ale spowodowała zwrot akcji o 180 stopni. Tylko tobie z tym źle, bo temu człowiekowi jest już to obojętne.
Dziś jednak stwierdzam, że gorsze od tego jest bycie rozwalonym emocjonalnie, aż przez trzy lata!!!!
Nie mam na to zgody, absolutnie!!!!

Podoba mi się powyższy kawałek :)
Ale jeśli zakocham się w tobie, nigdy nie będę taki sam.
Naprawdę chce kogoś pokochać.

Ale nie tak jak mi się wydawało jeszcze przed 2:34 :)